Kolejna
ważna rzecz w sprzęcie osobistym każdego strażaka. Zastanawialiście się kiedyś,
w jaki sposób moglibyśmy wejść do płonącego budynku, ratować uwięzionych w nim
ludzi, gdyby nie wynaleziono ODO? No ale skupmy się na maskach. W zasadzie nie
jestem w stanie określić co jest najważniejszą częścią maski, bo zarówno
‘szybka’, jak i gumy izolujące oraz zawór do którego podłączamy przewód z
powietrzem.
Każdy z nas ma również swoje ulubione typy masek, na hełmową i ‘normalną’, czyli tą którą ubieramy bezpośrednio na głowę. Są też maski podciśnieniowe, oraz częściej używane nadciśnieniowe. Nadciśnieniowe używane są częściej, ponieważ na nich nie trzeba wymuszać wypuszczania powietrza. Nawet wtedy kiedy maska nie jest na nas idealna, albo została uszkodzona podczas zdarzeń, nadciśnienie chroni nas przed dostaniem się dymu i innych szkodliwych gazów do wnętrza maski.
W zasadzie każdy strażak powinien mieć osobistą maskę ODO, jednak Polskie realia nie pozwalają na to. Zwykle w jednostkach jest tyle masek ile butli, najczęściej w jednostkach znajduję się 4-6 masek. Nie są one dezynfekowane w należyty sposób, ale przecież jesteśmy rodziną, nie boimy się zarazków. Z resztą jakimi bylibyśmy strażakami gdyby taka błahostka nas zatrzymywała.
Porównując wyposażenie naszych remiz i Niemieckich mogę z czystym stwierdzić że jesteśmy 100 lat za nimi. Na wyposażeniu większych Ochotniczych Straży Pożarnych u zachodnich sąsiadów jest więcej masek niż strażaków, którzy mogą uczestniczyć w pożarach. Posiadają specjalne maszyny, które ja lubię nazywać ‘lodówkami’ oraz płyny do dezynfekcji.
Jednak, nie chodzi o to, by wszystko było czyste i piękne. Dzięki sprzętowi jaki posiadamy mamy pomagać i wierzę, że żadne przeciwności nie są wstanie nas powstrzymać…
Każdy z nas ma również swoje ulubione typy masek, na hełmową i ‘normalną’, czyli tą którą ubieramy bezpośrednio na głowę. Są też maski podciśnieniowe, oraz częściej używane nadciśnieniowe. Nadciśnieniowe używane są częściej, ponieważ na nich nie trzeba wymuszać wypuszczania powietrza. Nawet wtedy kiedy maska nie jest na nas idealna, albo została uszkodzona podczas zdarzeń, nadciśnienie chroni nas przed dostaniem się dymu i innych szkodliwych gazów do wnętrza maski.
W zasadzie każdy strażak powinien mieć osobistą maskę ODO, jednak Polskie realia nie pozwalają na to. Zwykle w jednostkach jest tyle masek ile butli, najczęściej w jednostkach znajduję się 4-6 masek. Nie są one dezynfekowane w należyty sposób, ale przecież jesteśmy rodziną, nie boimy się zarazków. Z resztą jakimi bylibyśmy strażakami gdyby taka błahostka nas zatrzymywała.
Porównując wyposażenie naszych remiz i Niemieckich mogę z czystym stwierdzić że jesteśmy 100 lat za nimi. Na wyposażeniu większych Ochotniczych Straży Pożarnych u zachodnich sąsiadów jest więcej masek niż strażaków, którzy mogą uczestniczyć w pożarach. Posiadają specjalne maszyny, które ja lubię nazywać ‘lodówkami’ oraz płyny do dezynfekcji.
Jednak, nie chodzi o to, by wszystko było czyste i piękne. Dzięki sprzętowi jaki posiadamy mamy pomagać i wierzę, że żadne przeciwności nie są wstanie nas powstrzymać…
Dzięki I.W :)
//Malutki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz